W supermarkecie Adam od razu skierował się do działu z owocami. Jego oczy rozszerzyły się na widok piramidy soczystych, czerwonych jabłek. Wyciągnął rękę, by dotknąć jednego z nich, czując pod palcami gładką, chłodną skórkę. Nagle usłyszał głośny huk, a tuż obok niego, z półki z warzywami, stoczyła się dynia, tocząc się z impetem po podłodze. Adam wzdrygnął się, a jego serce zaczęło bić szybciej. Mariusz, który wciąż czytał swoją książkę, nawet nie zauważył zamieszania, ale mama szybko podeszła, by sprawdzić, czy wszystko w porządku. Adam, choć trochę przestraszony, szybko odzyskał równowagę i z ciekawością obserwował, jak pracownik sklepu podnosi dynię. To było niespodziewane, ale też trochę zabawne. Chłopiec uśmiechnął się, myśląc, że zakupy zawsze potrafią zaskoczyć.